sobota, 26 marca 2011

Adisucks, czyli jak potrafi walczyć społeczność!

Agencja obsługująca polski oddział Adidasa nie będzie miała łatwego weekendu, zapowiada się gorączka sobotniej nocy. Nastąpiło fatalne nieporozumienie na linii marka-społeczność. Jak doniosło tvnWarszawa : "Kultowy dla stołecznych graficiarzy mur wyścigów konnych na Służewcu w poniedziałek ma zamienić się w megareklamę jednej z firm odzieżowych. Środowisko streetartowców jest zbulwersowane” Lawina ruszyła! Na facebooku pojawiła się strona adisucks - bojkotująca produkty Adidasa. Zamieszczając w opisie:

„Mur wyścigów konnych to mekka graffiti warszawskiej sceny. Prawie 1,5km żywego płótna pokrytego różnokolorowego graffiti. To bardzo ważne miejsce dla polskiej sceny Hip-hop. To tam kręcono teledyski, to tam powstawały niezapomniane prace malarzy graffiti z całego świata. Kiedyś pełna blasku, ostatnio podupadła. Nie zmienia to faktu, że każdy szanujący się grafficiarz zna to miejsce, trzeba było tam być i namalować choćby jedną pracę.”

Ludzie wspierają się we wpisach, zamieszczają też posty na głównych stronach Adidasa, akcja ma naprawdę niesamowity potencjał. Stan na godzinę 14:40 to 2,437 osób lajkujących stronę. Jest jak kula śnieżna, zagarnia coraz więcej kanałów komunikacyjnych.
Powstają grafiki: http://img696.imageshack.us/i/dn8248adidaslogo.jpg/, demotywatory. Bojkotowane są także główne strony Adidasa:




Ludzie wyruszają z aparatami by udokumentować proceder, część muru została już zamalowana czarną farbą. Pada pytanie kto podjął taką skandaliczną decyzję, wszystko ląduje na karb Tailor Made PR:


lecz na swojej stronie odcinają się od wydarzenia. Jaką nikłą wiedzą na temat środowiska musiała operować osoba odpowiedzialna za taką idiotyczną decyzję? Czy firma wycofa się z rozpoczętego już zamalowywania muru? Kultura uliczna nie daje się tak łatwo zmanipulować, nie odda swojego kawałka prawdy. A firmy muszą zdawać sobie sprawę, że nie wszystko jest na sprzedaż. W komentarzach pojawiają się informację, że to właśnie Totalizator połakomił się na kasę od Adidasa. Ktoś zaraz opowiada o niebotycznym przetargu na taką akcję, szukany jest winny - kto stał się farbowanym lisem w środowisku? Kto zamalowuje i ugruntowuje cegły pod reklamę? Ludzie są pamiętliwi, a już szczególnie Polacy. To przecież gwałt na wolności twórczej i na „sacrum” sprofanowanym w słoneczny sobotni poranek.

Ps. Ostatni odzew Tailor Made PR: "Dajcie nam proszę czas na wyjaśnienie sytuacji. Nam też na tym bardzo zależy."

2 komentarze:

  1. .. nie rozumiem po co raban "kultowe miejsca" ta, i tak polowa wyscigow byla zajeta przez reklamy czyjes. Firm odziezowych takze. A poza tym, ile ta reklama postoi nietknieta? 3 dni? tydzien?

    OdpowiedzUsuń
  2. @Grzejnik, szkoda tylko, że żadna reklama nie zamalowywała Całego muru. Że nikt nie zapytał, czy to nie jest wkroczenie zbyt głęboko w tkankę miasta?

    OdpowiedzUsuń