wtorek, 27 września 2011

Twój Timeline - ściąga dla marketerów.

Czym jest timeline?  Opisywali to już wszyscy, wrzucano zdjęcia, komentowano nowości w statusach, więc nie będę się specjalnie produkować w tym temacie.

Co nowy wygląd profilu użytkownika zmieni dla markowych stron czy aplikacji? Oto jest pytanie.

Po 1. Timeline nie pokaże, że właśnie zalajkowaliśmy jakiś brand.

Po 2. To zostanie niby odznaczone w tickerze, ale wiadomo, że czas rzeczywisty jest kupiony przez "sponsored stories" (prawdopodobnie może się także zawieszać, jeśli będzie pokazywał ciągły proces lajkowania)

Po 3. Zamiast like'a będzie "want", więc powinni się ucieszyć sprzedawcy.
(czyżby renesans "cheto"? :)) Stopnieje potęga, wydźwięk przycisku "like", który zawłaszczył ogromne pole komunikacyjne.

Po 4. Marketerzy będą musieli się nieźle namęczyć, żeby wyprodukować na tyle atrakcyjny kontent, by użytkownik się nim zainteresował.

Open Graph
Open Graph da zupełnie nowe możliwości aplikacjom, użytkownik będzie mógł udostępniać informacje o tym, czego właśnie słucha czy czyta. W tickerze pojawiać się będzie info o rzeczach wysłuchanych czy przeczytanych.

Z czym to sie je?

1. Po API Facebooka będzie można odczytać kto, co czytał/słuchał - będzie można jeszcze lepiej targetować reklamę.

2. Jeśli ktokolwiek udostępni materiał o marce, niekoniecznie będąc jej fanem będzie zapisany w systemie, np. jeśli udostępnisz piosenkę Radiohead będziesz bombardowany reklamami o ich trasach koncertowych, nowych płytach etc.

Po 3. Jeszcze więcej danych będzie zbieranych, tylko po to, by wypuścić "power adsa"

Po 4. Każda informacja ze statusu, np. "złamałem nogę na nartach" będzie informacją dla marketera, że jesteś doskonałym kąskiem dla reklamy na "szybki zrost kości"/ Czy to nie przerażające? :) Każda informacja będzie więc źródłem specjalnego targetowania.

Po 5. Wszystkie udostępnione linki, a w przyszłosci pewnie nawet zdjęcia, teksty będą sczytywane przez odpowiednie facebookowe algorytmy, tak by przystosować odpowiednią reklamę.


Źródła:

niedziela, 27 marca 2011

Adisucks, czapki z głów! Case do podręcznika.

Po dwóch dniach zażartej walki adisucks odniósł sukces! (Jak doniósł admin, profil powstał w piątek około godziny 23) Firma Adidas wycofała się z dalszego zamalowywania służewieckiego Muru (Mekki polskiego streetartu).  Ta inicjatywa społeczna, jej entuzjazm, szybka organizacja pozwoliły zatrzymać niefortunne działania „reklamowe”. W  tej sprawie zostało wydane również oficjalne oświadczenie (które pozostawia jednak wiele do życzenia w kwestii merytorczynej”. Przytaczam za tnvwarszawa:
"Oświadczenie adidas w sprawie muru na Służewcu
Dom mediowy otrzymał ofertę wykorzystania Muru Służewieckiego jako powierzchni reklamowej.
Otrzymaliśmy informację, że propozycja została oficjalnie złożona przez właściciela obiektu. Projekt działań został przedstawiony marce adidas. Potraktowaliśmy to jako szansę dla uczczenia sztuki ulicy w formie graffiti i street art. Mieliśmy najlepsze intencje, aby zwrócić uwagę na jej wyjątkowość, bez niszczenia dorobku. Jesteśmy firmą, która na bieżąco śledzi opinie i działa w sposób odpowiedzialny, więc podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu prac nad projektem, aby z rozwagą zweryfikować podjęte działania oraz dalsze kroki. adidas będzie powiadamiał o dalszych decyzjach. Jednocześnie informujemy, że agencja Tailor Made PR nie była zaangażowana w projekt. Aktywności są prowadzone przez dom mediowy.
adidas"


Cała wina została jednocześnie zrzucona na Totalizator. Pokrętna logika uczczenia „sztuki ulicy w formie graffiti i street art” (dodajmy, że poprzez zamalowanie czarną farbą 400 m muru) jeszcze długo będzie odbijać się czkawką. Po dwóch dniach wypadałoby jednak wysilić się na coś lepszego. Wystarczyłoby po prostu przyznać się do błędu. Jednocześnie Dom Mediowy Carat został obsypany mailami rozżalonych fanów, to samo działanie miało miejsce w przypadku polskiego oddziału marki Adidas. Stanowczo odsunięto także podejrzenia, że za całą akcją stoi agencja Tailor Made PR (o której również pisałam wcześniej ) Jednak na ich stronie dalej pojawiają się niepochlebne posty. 
Cały ruch społeczny (nie zawaham się użyć tego sformułowania) jest dobitnym przykładem siły jaka tkwi w social mediach, siły której nigdy nie wolno dyskredytować.
W poniedziałek o godzinie 9 rano zaplanowane jest spotkanie pod Murem zaprzyjaźnionych streetartowców. Powstają już pierwsze projekty ;)



Z pozdrowieniem dla Wszystkich z adisucks - Social Mint (oddany Waszej sprawie od początku)

Update:

Dj związany z marką Adidas wydaje swoje oświadczenie, czekamy teraz na oficial Adidasa.


by DJ 600V on Monday, March 28, 2011 at 1:52pm
W związku z zaistniałą sytuacją jak najszybciej zorganizowaliśmy spotkanie z Dyrektorem Działu Marketingu Adidas Polska, które odbyło się dn. 28.03 o godz. 11.00. Ww. przedstawiciel firmy Adidas przekazał na nasze ręce wyrazy skruchy i żalu, z powodu zaistniałej sytuacji. Adidas uważa zajście za ogromne nieporozumienie oraz błąd, który nie powinien się wydarzyć, uznając brak konsultacji ze środowiskiem za główną przyczynę skandalicznego zajścia. Firma przygotowuje oficjalne przeprosiny, zwracając się do nas oraz do środowiska z prośbą o pomoc w ustaleniu sposobu naprawienia tego aktu wandalizmu. Z naszej strony zawiesiliśmy współpracę z firmą Adidas przy cyklu imprez Super Mc oraz Dancehall Originals, które mimo to odbędą się z tygodniowym opóźnieniem pod innym szyldem. Oczekujemy autentycznych efektów starań firmy, by móc ocenić szczerość intencji Adidasa. Zamierzamy doprowadzić do sytuacji w której środowisko i kultura otrzymają realne korzyści związane z chęcią zadośćuczynienia ze strony Adidasa. Przypominamy, że Adidas oraz Reebok to jedyne duże zagraniczne marki odzieżowe, które w historii polskiej kultury hip hop finansowo wspomagały liczne projekty związane z tą kulturą, np. mający miejsce miesiąc temu Adidas Rocks The Floor 2011r, legendarny Reebok Hip Hop Tour czy odbywający się przed laty cykl imprez w klubie Punkt. Pamięć o tych sytuacjach jest jedynym powodem dla którego jesteśmy w stanie dać Adidasowi szansę zadośćuczynienia. W przeciągu 48 godzin udostępnimy oficjalne wspólnie stworzone projekty, które mogłyby przynieść wymierne korzyści kulturze. Jednocześnie przestrzegamy przed ludźmi, którzy mają ochotę zarobić kasę na sprzedaży koszulek, kubków czy smyczy, wykorzystujących sytuację i opierających się na hejtingu. Śledźcie fakty i bazujcie na rzeczywistych zdarzeniach.

V6 Management
Anna Fritz-Fabijanek/Dj 600V

 http://www.facebook.com/notes/dj-600v/oficjalne-o%C5%9Bwiadczenie/203598912998551

Update2:
http://wyborcza.pl/1,75248,9333136,Adidas_zamalowal_mur_na_Sluzewcu__na_nielegalu__.html
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9332737,Totalizator_Sportowy__Nie_dawalismy_Adidasowi_zgody.html

sobota, 26 marca 2011

Zrozumieć, czyli Adisucks cd.

Ten Case powstaje na naszych oczach. Na stronie adisucks notujemy wykładniczy przyrost fanów. Od mojej ostatniej notki jest ich już 10,066! Ludzie formują się i planują już twórczy odzew. Agencja Tailor Made Pr publikuje sprostowanie:

"Szanowni Państwo,
w odpowiedzi na zarzuty środowiska dotyczące projektu związanego z murem Wyścigów Konnych w Warszawie, oświadczamy iż agencja Tailor Made PR* nie jest jego pomysłodawcą ani organizatorem.
Obecnie pracujemy nad wyjaśnieniem całej sytuacji. 
Z poważaniem, Marta Polakow".

Ale przecież, jak słusznie zauważył Michał Szymankiewicz:
"Dobry fachowiec od PR powinien wyłapać w locie coś, co się wizerunkowo i komunikacyjnie odbije czkawką, nawet jeśli nie miał udziału w "pomyśle". A brak reakcji PR-owej przez cały dzień trwania akcji na facebooku i rosnącej ilości negatywnych artykułów w mediach to już ewidentna amatorszczyzna. I nie, "nie mamy z tym nic wspólnego" to nie jest reakcja, tylko oświadczenie, że agencja PR odpowiedzialna za komunikację danej marki nie ma zielonego pojęcia o tym, w jaki sposób ta marka ma się zamiar komunikować z grupą docelową"

PR kryzysowy leży i kwiczy! Bo to jest sytuacja kryzysowa i ani Adidas, ani Agencja PR, która jest w to zaangażowana nie wydała ŻADNEGO oświadczenia. Zero reakcji, zero dialogu. A fani napierają,
 tworzą kolejne eventy rzucili prawdziwe wyzwanie firmie odzieżowej!

http://www.facebook.com/event.php?eid=162519030470688
http://www.facebook.com/event.php?eid=198315076867719

 Spamują w dobrej wierze (nie bójmy się użyć tego słowa) Walla adidasOriginals:

Ciekawe, że nawet żaden Social Media Guru się nie odezwie. A im dłużej to będzie trwało, tym gorzej dla Adasia. Poniedziałkowa mina prezesa Adidas Polska zapewne będzie należeć do tych z kategorii „bezcenne” łamane przez „niezapomniane”.
Jest to najdobitniejszy przykład jak nie powinno prowadzić się działań marketingowych na briefie od tzw. czapy, bez przemyślenia a) strategii b) zrozumienia grupy docelowej. Trudno, żeby środowisko streetartowe znane ze swojej niezależności puściło taką marketingową wtopę płazem. Mało tego przekuje to na swoją modłę. To właśnie teraz firma, o ile chce się ratować powinna postawić raczej na działania crowdsoursingowe (bo przecież high marketing w tym przypadku się nie sprawdził). Za to Buzz marketing owszem, na miarę czarnego humoru! W social mediach tkwi prawdziwa siła, można się tam błyskawicznie zorganizować! Dlatego żadna marka, która prowadzi swój profil na Fb nie powinna marginalizować roli społeczności. To żelazna reguła, o której nie wolno zapominać, chyba, że ma się nerwy ze stali.


Przy okazji można się także dowiedzieć z komentarzy czegoś więcej na temat samego Służewieckiego Muru i innej emocji:

"Z jednej strony rozumiem poruszenie, część historii, ect. Dla mnie mur przestał być święty jak ktoś zamalował graffiti na cześć Cataniego. Zajmowało 3 segmenty od strony Poleczki. Kto dorastał na Ursynowie w latach 90 ten wie o kim mowa i o którym graffiti. Dlatego sorry, ale gadka o braku szacunku przez wspomnianą firmą mnie rozśmiesza. Zamalujcie reklamę jak zamalowaliście Cataniego."




Pieniądze vs Sztuka - pojedynek trwa. Jedyne co jest pewne: Social media górą.
Teraz wypadałoby poczekać na ruch konkurencji. Czy to czas Nike’a?

------
*Z komentarzy na wallu Agencji Tailor Made PR, która mimo swojej nieudolności wydaje się być kozłem ofiarnym całej akcji, wynika, że główną odpowiedzialność w tej sprawie ponosi Dom Mediowy Carat Polska (który, nota bene nie ma swojej strony na fb )

Adisucks, czyli jak potrafi walczyć społeczność!

Agencja obsługująca polski oddział Adidasa nie będzie miała łatwego weekendu, zapowiada się gorączka sobotniej nocy. Nastąpiło fatalne nieporozumienie na linii marka-społeczność. Jak doniosło tvnWarszawa : "Kultowy dla stołecznych graficiarzy mur wyścigów konnych na Służewcu w poniedziałek ma zamienić się w megareklamę jednej z firm odzieżowych. Środowisko streetartowców jest zbulwersowane” Lawina ruszyła! Na facebooku pojawiła się strona adisucks - bojkotująca produkty Adidasa. Zamieszczając w opisie:

„Mur wyścigów konnych to mekka graffiti warszawskiej sceny. Prawie 1,5km żywego płótna pokrytego różnokolorowego graffiti. To bardzo ważne miejsce dla polskiej sceny Hip-hop. To tam kręcono teledyski, to tam powstawały niezapomniane prace malarzy graffiti z całego świata. Kiedyś pełna blasku, ostatnio podupadła. Nie zmienia to faktu, że każdy szanujący się grafficiarz zna to miejsce, trzeba było tam być i namalować choćby jedną pracę.”

Ludzie wspierają się we wpisach, zamieszczają też posty na głównych stronach Adidasa, akcja ma naprawdę niesamowity potencjał. Stan na godzinę 14:40 to 2,437 osób lajkujących stronę. Jest jak kula śnieżna, zagarnia coraz więcej kanałów komunikacyjnych.
Powstają grafiki: http://img696.imageshack.us/i/dn8248adidaslogo.jpg/, demotywatory. Bojkotowane są także główne strony Adidasa:




Ludzie wyruszają z aparatami by udokumentować proceder, część muru została już zamalowana czarną farbą. Pada pytanie kto podjął taką skandaliczną decyzję, wszystko ląduje na karb Tailor Made PR:


lecz na swojej stronie odcinają się od wydarzenia. Jaką nikłą wiedzą na temat środowiska musiała operować osoba odpowiedzialna za taką idiotyczną decyzję? Czy firma wycofa się z rozpoczętego już zamalowywania muru? Kultura uliczna nie daje się tak łatwo zmanipulować, nie odda swojego kawałka prawdy. A firmy muszą zdawać sobie sprawę, że nie wszystko jest na sprzedaż. W komentarzach pojawiają się informację, że to właśnie Totalizator połakomił się na kasę od Adidasa. Ktoś zaraz opowiada o niebotycznym przetargu na taką akcję, szukany jest winny - kto stał się farbowanym lisem w środowisku? Kto zamalowuje i ugruntowuje cegły pod reklamę? Ludzie są pamiętliwi, a już szczególnie Polacy. To przecież gwałt na wolności twórczej i na „sacrum” sprofanowanym w słoneczny sobotni poranek.

Ps. Ostatni odzew Tailor Made PR: "Dajcie nam proszę czas na wyjaśnienie sytuacji. Nam też na tym bardzo zależy."

środa, 23 marca 2011

Facebook Biblia Marketing? Że Co.

 Przeglądając ostatnie rss-y na swojej poczcie trafiłam na taki obrazek:


95 Dolców za miesiąc? Niezwykle droga ta Biblia, a szczególnie dostępy do zapewne proroczych rozdziałów. Wypadałoby postawić pytanie, kto jest piastunką tej Dobrej Nowiny? Pojawiają się liczne objawienia, spisane w świadectwach notek - że właśnie możemy się uznać za: Social Evangelist! Na potęgę posępnego czerepu, jednak ludzie potrzebują niejako religijnej aury! A teraz wpleciemy w to wszystko Marksa z jego : "Religia to opium dla mas" i przemyślimy to jeszcze raz. Wszelkie tego typu inicjatywy dostępu do "Wiedzy Magicznej" " za "niemagiczną" kasę  zyskują sobie zwolenników. A gdyby tak zapłacić te 95$ i poczuć się jak w hermetycznym kręgu Loży Masońskiej, z jej rytuałami, tajemnymi znakami? Ach, czy stany depresji można byłoby zaleczyć kolejną magiczną statystyką? Czy kawa smakowałaby lepiej? Czy nowe zastępy aniołów toczyłyby debaty na podstawie naszych przemyśleń? Fasolki śpiewały: Fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego, aby bawić się, aby bawić się, aby bawić się na całego! 




I sądzę, że jedynie nasza fantazja (to co Einstein lubił najbardziej) powinna nam wystarczyć, również do konstruowania "kontentu". Władza (i wiedza) leży na ulicy, nie szukajmy jej w systemach pay pal.


poniedziałek, 21 marca 2011

Facebook vs mój Tato.

Co Ty dziecko robisz na tych fejsbukach? - to mój tato w słuchawce telefonicznej z pełnym troski głosem martwi się o moją przyszłość. A jednocześnie oglądając telewizję (ja niestety nie posiadam tego cennego sprzętu) widzi ikonę F i pyta czy to „to na czym pracuję”. Uwielbiam rusycyzmy więc odpowiadam, że tak, na tym. To dla niego nie do pojęcia, że pracuję w świecie „wirtualnym” i jak niby na tym można zarobić, etc. Jest pokoleniem, które załapało się na nk.pl i siedzi tam, ciesząc się z maili, które przychodzą na konto pocztowe interii. Cieszy się także z tego, że pisze do niego Pan Gąbka. Seriously. Ma wrażenie, że coś się dzieje. Ilu jest takich ludzi na nk? Niestety nie prowadzę tam statystyk, wypisałam się dawno temu. Tatku, kocham Cię bardzo, więc nie założę Ci konta na fb (również ze względu na swoje wulgarne poczucie humoru). Pierwsza rzecz o jaką rozbił się mój ojciec po zobaczeniu facebooka od wewnątrz?

„Dlaczego to tak szybko ucieka, nie zdążyłem przeczytać” - czyli news feed w pełnej krasie.

Albo: „Czy jak tu kliknę to znajdę opony do golfa?” - czyli traktowanie wyszukiwarki fb jak googla.

Albo: „Ty się tak nie boisz tam zdjęcia wrzucać i te mapy ustawiać?” czyli foursuqare.

Albo: „Magda, a znajdziesz mi tam mojego znajomego ze szkoły?” czyli fb jako nk.

Tudzież: „A po co Ty w ogóle tam piszesz te bzdury, że byłaś na koncercie, przecież wysłałaś już Gosi smsa” czyli dzielenie się informacją jednym kanałem komunikacyjnym, tym który zna.

Różnimy się sposobem myślenia o informacji, o przekazywaniu treści, jakichkolwiek. Luźne notki są dla niego w ogóle nie do pomyślenia, a już szczególnie upublicznianie ich. I może taki konserwatyzm jest dobry? Byłby niejako wewnętrznym filtrem przed postowaniem czegokolwiek już nie dla treści, ale dla samej czynności. Może jednak warto postawić na pewną powściągliwość, walczyć z nałogiem wiecznego odświeżania? Tego sobie bardzo życzę, a mojemu tacie i wszystkim starszym osobom dużego przycisku LOG OUT, najlepiej na pół strony ;)

I nie wódź nas na pokuszenie:



Cheers!

niedziela, 20 marca 2011

Zapuść wąsy dla Adama, czyli jak wykorzystać "moment"

 "Najlepszy polski skoczek ukończy swoją karierę 26 marca. Uhonoruj jego odejście na emeryturę i zapuść wirtualne wąsy! Zmień swoje zdjęcie profilowe dodając do niego jeden 1-14 rodzajów  zarostu"

Można? Można! Chwytliwa i przyciągająca uwagę inicjatywa wypuszczona przez platformę e-learningową. Zabawna aplikacja "Zapuść wąsy dla Adama" jest dla mnie hitem tego tygodnia.
Nic prostsze go niż dobrze wykorzystać moment i trzymać rękę na pulsie! Inicjatywa zacna, a i profit dla pomysłodawców wcale nie mały. Oby więcej takich akcji, bo warte są zainteresowania. Właśnie tak buduje się "kapitał społeczny". Aplikację znajdziecie pod linkiem: http://apps.facebook.com/wasy_dla_adama/




Jako, że Social Mint ma w swoim logo miętowe wąsy przydziela pieczątkę 


Swoją drogą skoro Simon Ammann specjalnie na ostatnie zawody mistrza zapuścił wąsy, a Norweg Tom Hilde namalował sobie wąsy flamastrem, to dajmy się ponieść!