środa, 16 lutego 2011

FEED ME!

Nigdy się ich nie spodziewasz, przychodzą w najmniej oczekiwanym momencie, zupełnie jak niechciane ciąże lub poranne pryszcze wielkości wulkanu Etna. Konkludując: NIE DA SIĘ ICH ZATUSZOWAĆ. Mowa o ludziach ze skłonnościami do mentalnej brei, czyli o Trollach.

Co zrobić, kiedy troll pojawia się na profilowym horyzoncie? Nie dokarmiać debilizmów, wychodzą wtedy większe izmy niż przypuszczacie. Często doprowadzając do schizmy (rym przypadkowy), bo „klient nasz pan”, widzi i grzmi - chce trolla karmić, dawać mu nagrody [sic!] „żeby uciszyć, ugładzić, oswoić” . I tu zaczynają się schodki, na razie mini jak stópki Japonki (czyli zebranie się w sobie i powiedzenie NO FUCKING WAY).  Ale wierzę, że to potraficie. Zatem I zasada dobrego Community Managera, to krzyczeć: No pasaran! Wyjaśnić klientowi „psychiczną specyfikę” osoby, która „bruździ”, oczywiście kulturalnie (nie używać słów „troll”, „flejm” „kurwa” etc) i pilnować swojej strategii, konsekwencja naszą siłą.

Kiedy klient, jednak nie zrozumie dokładnie i dalej pisze : „no musimy mu cos dać, zoabcz zoabcz! robią tam jakiś zły PR dla naszej marki, szybko się z nim skontaktujcie! (klienci bardzo często robią literówki w mailach, szkoda, ze nie telefonicznie) Nie ulegać emocjom i naciskowi, jeszcze raz wyjaśnić (złota zasada do trzech razy sztuka) kim owy facebookowy troll jest. Wiadomo, że potem i tak nastąpi DAĆ DAĆ DAĆ DAĆ, ale przynajmniej będziecie mieli czyste sumienie (podjęliście próbę charakteru;))
Gdy przyjdzie Wam zmierzyć się z Trollem brońcie swoich fundamentów, okopujcie się i czasami błyskotliwie dowalcie, a co! Oczywiście nie można przesadzić, jeśli włochate pyta o  produkcję/o historię dajemy mu merytoryczny komentarz (chociaż ja wolę takie posty po prostu ignorować, chyba, że są bardzo natarczywe i narażają markę na moralne straty). Trzeba mieć do nich żelazną cierpliwość i twardy enter. Nigdy nie karm ich nagrodami. Byłoby to zresztą nie fair wobec tych userów, którzy dodają Ci skrzydeł do pracy.
Trolle nastawione konsumpcyjne widząc palec, zeżrą Ci całą rękę, aż po same ramię. Swoją działalność zaczną najpierw drogą mailową, a potem wywalą swoje indolencyjne wykwity na Wall, który prowadzisz. Dasz im koszulkę, zapytają o polar, potem o kurtkę, w końcu o obiecany samochód, ewentualnie postraszą „że sprawę nagłośnią” .

II zasada CM: Nigdy nie wchodzimy w dyskusję z osobą chorą na trollizm. Możemy się zarazić.

III zasada: Gdy jednak widzisz poważny dym na Wallu postaraj obrócić wszystko w żart, a jeśli sprawa zahacza o pomówienie poinformuj klienta i poproś o merytoryczny feedback. Jeśli nie odpowie w ciągu 2 h, niestety musisz sprawę załatwić na własną rękę. Bowiem po 3 h będziesz miał tam już całą rodzinę Trolla, łącznie z babcią chorą na tyfus, ale resztkami sił bazgrolącą „OSZUŚCI! Komuchy!” itp.

IV zasada: Jeśli przyznajesz nagrody w konkursach - przejrzyj jednak zainteresowania swoich umyślonych zwycięzców. Szczególnie zdradzieckie są konkursy ze zdjęciami! Pamiętaj!  fotografia trolla może i bardzo udana, ale jego rozłączonej synapsy nie da się naprawić na odległość. Dwukrotne klikanie kursorem w avatar nie naprawi zepsutej głowy.


V zasada: Be ZEN.  W przeciwnym razie może być jak na rysunku:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz